Opinie uczestników

Kuba

Mógłbym napisać, że 149h to świetna organizacja, ciekawe i rozwijające warsztaty, to inspirujące konferencje i tydzień wypełniony budowaniem relacji ze współuczestnikami i organizatorami. Wszystko to jest częścią letnich rekolekcji, w których brałem udział i niewątpliwie można tego w pełni doświadczyć. Dla mnie jednak najważniejszym z tego niezwykłego tygodnia było poznanie Boga, jakiego wcześniej nie znałem.

Decyzję o wyjeździe podjąłem kilkanaście tygodni wcześniej i już wtedy przewijały się w moim życiu pytania – te bieżące ale także takie, które wróciły po latach bez odpowiedzi. Pytania, które coraz silniej przebijały się do mojej świadomości, do tego stopnia, że po przekroczeniu bramy ośrodka stanął przede mną wielki znak zapytania: Co dalej? Równocześnie, co było dla mnie zaskakującym doświadczeniem, obok niepewności pojawiło się mocne przekonanie, że podjąłem dobrą decyzję i jestem we właściwym miejscu.

Atmosfera na rekolekcjach to mieszanka życzliwości, radości, wspólnych posiłków, wielu godzin spędzonych w gronie przyjaznych i otwartych na siebie ludzi, ale także rozmów o sprawach w życiu najistotniejszych. Jest przestrzeń na spotkanie z Bogiem, codzienną Eucharystię, poznawanie Pisma Świętego i budowanie fundamentu wiary, który przenieść można do codziennego życia już po powrocie.

W moim przypadku odpowiedzi na nurtujące mnie pytania nie pojawiły się natychmiast, ale okoliczności i kolejne dni spędzone w całkowitym oderwaniu od zwykłej codzienności sprzyjały pogłębionej modlitwie i zbliżaniu się do Boga. Boga, który teraz już wiem – przychodzi gdy szczerze się na Niego otworzymy. Do mnie przyszedł, odpowiadając na pytania, z którymi przyjechałem na rekolekcje. Wskazał drogę i złożył obietnice, które głęboko w to wierzę – wypełniają się i dalej będą wypełniały w moim życiu.

149h były dla mnie czasem przełomowym i swego rodzaju punktem zwrotnym w moim życiu. Wiem, że Bóg przychodzi niezależnie od czasu i miejsca, niezależnie od sytuacji i tego jak Go postrzegamy. Ja potrzebowałem tygodnia, w którym zostawię wszystko za sobą i spróbuje odkryć Go na nowo.

Może masz podobne doświadczenie, rodzących się w Tobie pytań, na które chcesz znaleźć odpowiedź, albo tak jak ja przed przyjazdem zmagasz się z pytaniami, które pracują w Tobie od dłuższego czasu? Nie zastanawiaj się długo – jedź. Wierzę, że Bóg ma słowo dla każdego, wystarczy Mu tylko zaufać i szczerze szukać Jego obecności. Może w Twoim życiu stanie się to właśnie w tracie 149 godzin wakacji…Jestem pewien, że warto spróbować 🙂


Joanna

Na rekolekcje 149 godzin trafiałam po kursie Alpha. Chciałam zbliżyć się do Boga, zobaczyć skąd się bierze radość obecna w życiu członków wspólnoty, których spotkałam na kursie. Chciałam znaleźć coś innego, niż to co oferuje nam dziś otaczający nas świat. 

Rekolekcje były dla mnie niezwykłym czasem. Był to tydzień nawiązywania relacji z Bogiem i ludźmi. Słuchaliśmy znakomitych konferencji, modliliśmy się, uwielbialiśmy Boga, rozmawialiśmy o wszystkim, co jest ważne w naszym życiu, odpoczywaliśmy. To był czas na zastanowienie się nad swoim życiem, poznawanie Boga, czas na śmiech i łzy, no i czas na dobrą kawę (w kolejce po kawę toczyła się istotna cześć naszego życia towarzyskiego).

W czasie tych 149 godzin doświadczyłam jaką radość daje życie z naszym Ojcem, poznałam zasady jakim podlega życie we wspólnocie, poczułam, że znalazłam miejsce dla siebie, którego szukałam od dłuższego czasu.

Rekolekcje 149 godzin przygotowywane są przez ludzi, który żyją blisko Boga i chcą się tym doświadczeniem dzielić z innymi. Wspomnieć też należy o niezwykle sprawnej organizacji całego pobytu i o tym, że organizatorzy potrafią zadbać o  każdego od 0 do 100 lat.

Najważniejszy jednak jest w tym czasie nasz Niebieski Ojciec, który czeka na każdego z nas ze swoją bezwarunkową miłością, o czym przekonałam się sama. Dla mnie ten czas stał się początkiem ogromnych zmian w życiu, początkiem drogi we wspólnocie, którą przygotował dla mnie Dobry Ojciec, która trwa już od dwóch lat i wierzę, że wiele jeszcze przede mną, i że każdy moment życia jest dobry na podjęcie decyzji o zmianie.

149 godzin to znakomita okazja do dokonania takich zmian, więc jeżeli biegniesz przed siebie sam nie wiesz dokąd, pragniesz się zatrzymać i zastanowić, to ten czas jest dla Ciebie. Ryzykujesz tylko tym, że Bóg zmieni Twoje życie na lepsze tylko pozwól Mu na to

Joanna Zwierzyńska


Jola

Wiele lat biegłam w codzienności szukając czegoś co nie istnieje. Brakowało mi już sił. Zmęczenie sięgało zenitu, a frustracje w jakich przyszło mi biec po życie zbyt mocno obciążyły mi kręgosłup by wstawać. Podjęłam wyzwanie i w samotności wyjechałam na 149godzin, które zmieniły mnie, a tym samym moje życie.
Co to znaczy? Spotkałam tam Niewiarygodną Miłość Boga Ojca, który nie osądzał mnie nigdy, nie bagatelizował moich problemów, ale je ode mnie wziął wyzwalając mnie z samej siebie i z życia w niewoli tego co sobie wmówiłam. Dziś mam Nowe Życie w Bogu – który jest blisko i który toruje moje ścieżki. Dlatego jestem pewna, że właśnie TY i właśnie w tym co masz i z tym bagażem, który niesiesz powinieneś tam być. Możesz mieć milion wymówek, tysiące innych planów jak ja… Ale myślę, że te 149 godzien zmieni twoje życie na zupełnie inny plan. Lepszy Plan:)

Zapraszam na Największą przygodę Twojego Życia – Nowego Życia:)

Jola Jędrusik


Izabela i Rafał

Mam na imię Izabela. Rok temu za namową mojego męża Rafała wzięłam udział w konkursie, w którym do wygrania był voucher na rekolekcje 149 godzin. To był nasz voucher:) To Rafał słuchał audycji radiowej o rekolekcjach, jego serce zostało poruszone. Ja w tym czasie byłam na zakupach i nie wiedziałam o co chodzi. Mimo to zgodziłam się napisać maila – wówczas trzeba było napisać nie tylko dlaczego to ja powinnam tam jechać, ale jeszcze odpowiedzieć na pytanie ,,czym dla ciebie jest świadome chrześcijaństwo”. Zgodziłam się dlatego, że to nie była typowa sytuacja, nasze życie wcześniej było dalekie od Boga. Nawróciliśmy się trzy lata temu, kiedy nasze małżeństwo wisiało na włosku. W naszym życiu była tęsknota za czymś więcej, szukaliśmy swojej ścieżki, wspólnoty, jakiejś drogi. Rok temu Rafał słuchał radia w pracy, spodobała mu się tematyka proponowanych warsztatów, a ja byłam zaskoczona tą sytuacją. Pomyślałam, że to właśnie jest świadome chrześcijaństwo, to jest szansa dla nas, odpowiedź na dla nasze poszukiwania i napisałam o tym. Wcześniej stanęłam pod krzyżem i gorąco się modliłam: „Boże, jeśli to jest dla nas to ja wyślę maila, ale po to żeby wygrać, po to żeby jechać. Zrób to dla nas, proszę”.

Dwa dni później okazało się, że wygrał ktoś inny. Szybko zapomnieliśmy o tym, życie toczyło się dalej. Wyjechaliśmy na wakacje, mieliśmy po prawie trzy tygodnie urlopu. Tydzień przed jego końcem, pomiędzy dwoma wyjazdami dostałam maila: „W związku z tym, że osoba, która wygrała zrezygnowała, wybraliśmy Pani maila. Gratulujemy!”. To był kolejny szok, kolejne zaskoczenie! Mieliśmy zaledwie kilka dni na decyzję czy skorzystamy i na zorganizowanie kolejnego tygodnia urlopu. Po ludzku nierealne. To był czas próby. Niełatwo zaufać Bogu, że te rekolekcje są rzeczywiście dla nas, że On jest w stanie nie tylko nam dać o co prosiliśmy, ale dać nam to nie zamiast urlopu, ale całkowicie gratis, jako dodatek:) Bardzo chcieliśmy jechać. Nie zapomnę momentu, kiedy będąc na północy Polski u rodziny, po krótkiej modlitwie każdy z nas poszedł zadzwonić do swojego przełożonego z prośbą o dodatkowy tydzień wolnego. Oboje usłyszeliśmy po prostu: „ok, masz urlop”. Bez pytań, bez przeszkód, w środku sezonu wakacyjnego. To dopiero była niespodzianka!

Pojechaliśmy z dwójką naszych dzieci. To był cudowny czas. Poznaliśmy fantastycznych ludzi, nie tylko głoszących konferencje, prowadzących inspirujące warsztaty, ale przede wszystkim ludzi, których wiara przekłada się na ciekawe życie. Zaprzyjaźniliśmy się i utrzymujemy kontakt z małżeństwem animatorów Anią i Piotrem. Poznaliśmy mnóstwo nowych ludzi, singli, młodych, starszych, pary, małżeństwa, pełnych Boga i takich którzy może pobłądzili jak my i jak my szukali. Na tych rekolekcjach doświadczyliśmy tego, za czym tęskniliśmy – bliskiej więzi z Bogiem. Okazało się, że to jest dostępne dla każdego, nie tylko dla tych którzy ,,od zawsze” trzymają się blisko kościoła.

Poznaliśmy żywego Boga. Nauczyliśmy się jak czytać Pismo Święte, czym jest Namiot Spotkania, chodziliśmy na krąg biblijny i owocem tego jest cały rok, w którym Bóg przez Swoje Słowo do nas mówi. Pieśni, oprawa muzyczna sprzyjały poruszeniom serca. Do dziś w uszach dźwięczy nam pieśń ,,Jesteś dobrym Ojcem, właśnie Ty… i ja jestem kochany, właśnie ja…”. Uczestniczyliśmy m.in. w warsztatach ,,Mój rycerz, moja królewna. Randki małżeńskie”. Owocem jak nietrudno się domyśleć są nasze randki. Dodam, że w tym roku mija 20 lat od zawarcia sakramentu małżeństwa a jesteśmy po poważnym kryzysie, gdzie o mal się nie rozstaliśmy. Nasze dzieci miały zapewnioną dobrą opiekę. Bez problemu braliśmy udział w różnych zajęciach, warsztatach, czy w mszy – a one w tym czasie doskonale się bawiły. To było dla nas nowe i cenne doświadczenie.Jedzenie – mmmm, było pyszne! Nasze życie jest teraz inne.

Wróciliśmy do domu z pragnieniem kontynuacji, ze wskazówkami, podpowiedziami co możemy zrobić dalej, żeby to czego doświadczyliśmy nie zgasło w nas. Daliśmy się ponieść i od września co środę jeździmy 25 km do najbliższego kościoła, w którym są spotkania Odnowy w Duchu Świętym, wiosną braliśmy udział w Seminarium Odnowy. W tym roku również weźmiemy udział w rekolekcjach Odnowy, ale teraz już razem ze wspólnotą Miasto na Górze z Bielska-Białej, w której braliśmy udział w Seminarium Odnowy. To niesamowite, jak 149 godzin może zmienić życie! Każda godzina spędzona w Skorzeszycach była wartościowa.

Zachęcam gorąco tych, którzy się wahają, którzy mają w swoim sercu tęsknotę, tych którzy potrzebują umocnienia, tych którzy może pobłądzili i potrzebują tak jak my nowego życia. Ono jest na wyciągnięcie ręki. Nie trzeba się bać, udział w każdej części rekolekcji jest dobrowolny i co ważne poszczególne punkty programu są tak ułożone, że idzie się na nie z zaciekawieniem, słucha się z zapartym tchem i z radością. Atmosfera przyjaźni, ciepła i swobody bardzo pomaga otworzyć się na nowe. Obecność silnych, wesołych, pełnych życia, gorąco wierzących mężczyzn, wyjście na kebaba i bieganie to wartościowa lekcja dla Rafała. Gorąco dziękujemy organizatorom oraz patronowi medialnemu RadioEm:) Pozdrawiam wszystkich, którzy stanęli na naszej drodze.

Izabela i Rafał Puchała